Category Archives: event

Hanne piwko!

Ok, to plan jest taki: We ftorek, 19 dnia maja po 20:30, a o 21:00 to już na pewno – będę w Degustatorni Trollu w Oliwie. Kto ma ochotę się ze mną piwka napić za zdrowie progenitury mojej to tam mnie znajdzie.

EDIT:

Degustatornia działa tylko do 22!!! To jakiś absurd! Zapodam inną miejscówkę zaniedługo.

EDIT:

Ok, wstępnie wbijamy do Trolla.

EDIT:

…czyli Troll, ale jak coś to się lepsiej upewniajcie telefonicznie ;P Numer znacie, a jak nie, to gógiel zna.

Polska Gola!

YEAH! Nasi herosi wygrali z San Marino! Zajebiście! I to dodatkowo z zajebistym wynikiem! Dziesięć do zera! Duma mnie rozpiera!

Dobra, pierwszokwietniowy żart mam już za sobą. Znaczy nasi hirołsi wygrali z drużyną amatorów. To akurat prawda. Z tą dumą – to już primaaprilisowo…

Lekko żenujący jest widok kibiców wyjących na mieście, machających szalikami, włażących po pijaku na ulicę… No chyba, że cieszą się, że dało się odbić od dna i dno się nie oberwało (Sorry, SanMarińczycy, nic do was nie mam ;P pewnie mieliście niezłą bekę grając z „profesjonalistami”), no bo przecież nie cieszą się chyba ze zwycięstwa?

PS: Idealne skojarzenie? Gołota i Małysz na ringu ;P

A dziś darcie biblii – z dedykacją

Czy już mówiłem, że pan Ryszard Nowak, szef Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami – w moim skromnym mniemaniu – nie nadaje się do pełnienia funkcji publicznych? Nie? No to mówię.

W ramach uprzyjemniania sobie (i innym) życia proponuję zorganizować happening dedykowany własnie panu Rysiowi (z „Klanu”?!). Imprezę można rozbujać do sporych rozmiarów, nie wiem, jakieś bicie rekordu Guinnessa?

A co byśmi mieli robić? Proponuję… darcie biblii! Każdy przynosi jakąś biblię, puszczamy Pieśń Aptekarzy z Podróży Pana Kleksa i drąc się – drzemy! Ja wezmę „Biblia TCP/IP tom 2 implementacje”. Będzie to wyzwanie, bo ma szytą okładkę, twardą, grzbiet wzmacniany płótnem.

Ciekaw jestem, czy to też urazi uczucia religijne pana Rysia.

Mi będzie tylko przeszkadzał fakt niszczenia książek, bo w szacunku dla nich żem wychowan. Ale dla takiej sprawy się poświęcę.

The 1234567890 day w Trójmieście?

Zbliża się szczególny (choć nic nie znaczący ;P) moment – znacznik czasu w Unixach osiągnie wartość 1234567890. Moment ów dla naszej strefu czasowej nastąpi dokładnie 2009-02-14 00:31:30, czyli w nocy z piątku na sobotę.

Okazja do zaimprezowania jest, więc może gdzieś jakieś spotkanie? Żeby było odpowiednio klimatycznie proponuję miejsce wg XKCD Geo Hashing.

Niestety, dla naszego obszaru punkt spotkania wypada na Zatoce Gdańskiej. A że chyba nikt z nas po wodzie chodzić nie potrafi plus jest to niebezpiecznie blisko toru podejścia do ujścia Wisły (groziłoby staranowanie przez jakiś statek) proponuję (zgodnie ze schematem XKCD GH) przeniesienie się na najbliższy punkt dostępny, czyli Westerplatte. Plus (tu się odzywa wygodnictwo) jako że pewnie będzie gwiździć i mrozić proponuję miejsce gdzie będzie blisko do ciepłych wnętrz samochodów, czyli parking na Westerplatte. Proponuję początek jakieś 30 minut wcześniej, coby spokojnie dało się pogadać przed odliczaniem ;P

Impreza jest nieoficjalna, nie podejmuję się przyjęcia na siebie żadnych obowiązków związanych z koordynacją czy jakiejkolwiek odpowiedzialności za uczestników lub ich poczynania. 

Dla porządku proponuję nie zabieranie ze sobą alkoholu, tylko napitki w stylu coli czy soku + chipsy i słodycze na zagrychę (zimno będzie, czekolada wskazana!).

Nordcon

Byliśmy. 

Było… …a jak może być na Nordconie? Głównie swojsko. Odprężająco. Niezpobowiązująco. Sympatycznie. Intensywnie. Z lekką nutką dekadencji ;P

Fotek – choć parę zrobiliśmy – nie będzie. To zbyt zamknięta impreza. Nie w sensie organizacyjnym (choć to trochę też). To impreza, której nie da się dobrze oddać na zdjęciach. Do każdego z nich trzeba by kilkanaście stron opisu. Niektóre motywy w ogóle są zbyt „etniczne”, aby je oddać w jakimś rozsądnym zestawie słów.

Jeśli macie możliwość wybrania się na taki konwent, jeśli ktoś z waszych przyjaciół czy znajomych jeździ – pojedźcie też. Choć raz, na próbę. Nie obiecuję, że się zakochacie w tym evencie. Nie obiecuję, że wrócicie zadowoleni. Nie obiecuję, że będzecie chcieli znów pojechać. Ale macie szansę. Skorzystajcie z niej.

Ja wiem, że jeśli życie pozwoli – będę jeździł ile się da. W przyszłym roku może być ciężko, ale i tak będziemy kombinować ;D.

Przystanek Woodstock 2008

Byliśmy. Już trochę odespane. Wrażenia – niesamowite.
Dużo luda – na tak dużej imprezie to jeszcze nie byłem. Organizatorzy twierdzą, że było 200k ludzi.

Niesamowity był spokój. Żadnych awantur, na terenie Przystanku ludzie uśmiechnięci, rozbawieni. Darcie ryja po piwsku, ale radosne, bez agresji. Spanie po pijaku – albo po prostu ze zmęczenia – gdzie popadnie. Nikogo to specjalnie nie dziwiło. Pokojowy patrol na bieżąco monitorował takich ludzi. W ogóle ludzików z PP było wszędzie pełno, a jednocześnie nie odczuwało się inwigilacji. Continue reading