Category Archives: miasto

Chujowe parkowanie

A wiecie, że wg Straży Miejskiej Ford i Suzuki są zaparkowane zgodnie z prawem? Po prawej budynek z dwoma szkołami – IX LO i I gimnazjum. Kawałek w lewo – przedszkole.

OK, w przypadku Suzuki można by było się przyczepić, że nie zostawił 1.5m wolnego chodnika, ale chodzi mi w dzisiejszym czepialstwie o widoczność w rejonie przejścia dla pieszych.

Znów zaczęła się mowa o tym, żeby zmienić przepisy dotyczące pierwszeństwa pieszych. Kierowca będzie musiał ustąpić pieszemu już zbliżającemu się do przejścia. Sam przepis jako taki nie budzi we mnie wątpliwości, przeszkadza mi jego otoczka, inne przepisy z nim powiązane, a właściwie w moim mniemaniu ich wadliwa interpretacja. Bo komuś się uroiło, że skoro przejście dla pieszych jest na jezdni to zakaz parkowania 10m przed przejściem dotyczy tylko … jezdni.

Zerknijmy:

Art. 49.
1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:

2. na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz w odległości mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym przejściem lub przejazdem;

Prawo o ruchu drogowym – jeśli nie wyszczególnia w sposób jasny – zawsze mówi o drodze i o zachowaniu na niej. Jeśli w przepisie nie jest wprost powiedziane, że ów zakaz tyczy się jezdni, to należy go traktować jako zakaz dotyczący drogi. Tym bardziej intencję ustawodawcy w tym zakresie podkreśla druga część punktu, po średniku jest wyraźnie napisane „na drodze dwukierunkowej”.

Strefa płatnego parkowania na Brzozowej

12171636_10208069680685234_715007469_o

Od 2 listopada 2015 ul. Brzozowa zostanie objęta strefą płatnego parkowania. Poniżej fragment moich wypocin z fejsika.

Dobra, oczekuję konstruktywnych propozycji.

Miasto Gdańsk – wiem, że strefa płatnego parkowania ma sens – chodzi o rozładowanie centrum, o zmniejszenie ilości aut parkujących w tym rejonie, o zachęcenie ludzi do korzystania z komunikacji miejskiej.

Ale robienie tego w ten sposób to jest rypanie po wszystkich czy to ma sens czy nie. Pan Prezes sobie i tak przyjedzie, bo jemu nie robi, czy zapłaci pińcet miesięcznie czy będzie dostawał radosne bileciki po pisiąt za nieskorzystanie z parkometru. Wielu pracownikom nie zrobi to poważnej różnicy poza komfortem jazdy – autem przyjemniej, ciepło, wygodnie, muza jaką się lubi itp. Ale mi to poważnie dezorganizuje życie. Zresztą takich jak ja jest pewnie więcej.

Szczegóły? Mam dwójkę dzieci. Jeśli będę musiał się przesiąść na komunikację miejską to będziemy wychodzić z domu 6:25 zamiast 7:05 – to oznacza o 40 minut mniej snu. Co dzień. Moje dzieci będą musiały spędzać w placówkach o 30 minut więcej. Co dzień. Powrót do domu będzie nie o 16:45 a o 17:30, co będzie oznaczało, że dzieci będą miały o 45 minut mniej czasu na zabawę z nami w domu albo na placu zabaw, na spacer, itp. Co dzień. W podróży będę spędzał 3h zamiast 1.5 – i aktualnie jeszcze żonę do pracy zawożę i odbieram. Co dzień. W razie problemów w przedszkolu czy szkole dziś od telefonu mogę dotrzeć na miejsce w 10 lub 13 minut (jadąc zgodnie z przepisami) i od razu dziecko mogę załadować do auta i jechać np do lekarza. Komunikacją miejską? – śmiech na sali. Do przedszkola, które jest bliżej, potrzeba 15 minut – i to jak tramwaj podjedzie.

Dla mnie komunikacja miejska nie jest alternatywą.

500 złotych za parkowanie? Miesięcznie? To jakiś absurd wylewający z kąpielą wszystkich takich jak ja, dla których auto nie jest li tylko kaprysem.

Źródło