…tu długa seria przecinków…!!! Dlaczego ludziom się wydaje, że mam komórkę przyrośniętą do ucha?!
Co rusz ktoś ma pretensje, że nie odbieram, że fon wyłączony, że nie oddzwaniam.
Ludzie! Opanujcie się! Nikomu nie podpisywałem zobowiązania, że będę dostępny 24h/dobę pod telefonem! To jest mój prywatny numer! Sam za niego płacę – mogę robić z nim co chcę!
A poza tym – jeśli jesteś jednym z tych pechowców co się nie mogą dodzwonić – pomyśl, może poprostu nie chcę z tobą gadać…?

…taaaak…
Jak nie sraczka to padaczka. Już się wszystko zaczęło układać prawie idealnie – i DUPA! Wszystko poszło w diabły.
Szczerze mówiąc, chcę wyć. Głośno. Donośnie. Ale nie chcę skończyć jak Starks. W kaftanie. W szufladzie…
…a może tam własnie byłoby mi lepiej? Bez szans na spełnienie pragnień? Bez złudzeń…?
…tylko czyste marzenia…

Ciotka chora. Nie wstaje z łóżka. Wygląda to źle. Nie miała kiedy – sesja, przygotowanie do regat… Jak to starożytni indianie mawiali: jak nie urok…

hm. czy na ircu bywają normalni…?

19:37:04 < on> ziew.
19:40:38 < ona> on: fotki?
19:41:28 < on> @work
19:41:36 < on> &cable!work
19:41:51 < on> ==!fotki@now

Wysłany: 23 czerwca 2005, 19:44:12

Tak to jest, jeśli procesy nie są synchronizowane…
Jest 365 dni w roku. Są 54 soboty. Ludzi ze starej paczki wcale nie tak wielu, a mimo to doszło do kolizji.
13go sierpnia Michał i Krzyś się hajtają. Tzn nie ze sobą ;P Ze swoimi wybrankami.
I chyba dojdzie do zagłodzenia jednego z procesów.
Bo jeden z nich w Ełku a drugi w Olsztynie. Sorry, nie da się sensownie obskoczyć obu imprez.
Przykro, że trzeba wybierać między tak ważnymi uroczystościami w życiu jak by nie patrzeć bliskich mi ludzi.