-
Jul16No Comments
W Gmailu pojawił się moduł Tasks. Jako że lista zadań tworzona z palca mnie nie urządza chciałem zrobić sobie label ToDo. Gmail jednak to oprotestował krzycząc, że label invalid. Skłoniło mnie to do poszperania po menu gmailowym i jest! W “More actions” jest “Add to Tasks”. Tworzy nam to nowego taska i przywiązuje do niego maila.
Fajne, działa. -
Jan311 Comment
Gógiel coś zwariował i krzyczy:

I tak wszystkie strony. O co nie zapytam – to samo.
Update:
Już przeszło.
-
Dec216 Comments
Jakiś rok temu usunąłem konto z NK. Jakież było moje zdziwienie, jak się w lutym okazało, że konto nadal sobie gdzieś wegetuje w systemie, tyle, że jest niewidoczne. Wywiązała się dyskusja mailowa z NK która w końcu zaowocowała zapewnieniem mnie, że:
“Dziękuję za kontakt w tej sprawie. Pragnę poinformować, że Pana konto zostało pomyślnie usunięte z serwisu. Profil nie pojawia się w wynikach wyszukiwania, w serwisie nie ma zdjęć, jak również zostały usunięte wszelkie komentarze na forum. Po koncie więc nie ma śladu. Jedyną niedogodnością jest fakt iż w serwisie nie możliwa jest ponowna rejestracja z użyciem tego samego adresu e-mail.“
Stwierdziłem – OK, pewnie sobie trzymają email i login w formie hashy i nie są to już dane osobowe. Nadal nie mogłem założyć konta z emailem i loginem, których zwykle używam, ale kij z tym. Odpuściłem sobie wszelkie kontakty z portalem. Widać, jak trochę pomarudziłem, ktoś się w końcu przyłożył do sprawy i zrobili co trzeba. W tym – choć o to nie prosiłem – usunęli wgrane przeze mnie zdjęcia i wpisy z forów. Dobra, niech będzie.
Jakież było moje zdziwienie, jak Vagla wczoraj doniósł o problemach z teoretycznie usuniętymi kontami. Przetestowałem – działa. Szybka prośba do znajomych o sprawdzenie – fotki nadal są. Wpisy na forum – również. Czyli coś jest nie tak.
A dokładnie co?
Portal – pomimo wyraźnych zapewnień i możliwości technicznych zanonimizowanego przechowywania niektórych danych (ww hashe, np md5 albo sha1) – nie usunął moich danych osobowych. Co gorsze – przez prawie rok nie miałem wglądu w te dane ani możliwości ich modyfikowania i aktualizowania. Nie mam żadnej pewności, czy przez ten rok portal nie czerpał korzyści majątkowych z dysponowania moimi danymi, czy nie udostępniał ich podmiotom trzecim.
Do tego portal bezprawnie korzystał z treści mojego autorstwa. Owszem, jest pkt 6.6 regulaminu, w którym stoi:
“Użytkownik udziela Administratorowi nieodpłatnej, niewyłącznej licencji do wykorzystania udostępnionych utworów dla potrzeb świadczenia usług w Serwisie oraz zrzeka się wszelkich roszczeń w stosunku do Administratora w przypadku ich wykorzystania, w tym kopiowania w celach związanych z działalnością Serwisu oraz usunięcia z Serwisu.“
Niestety, owa licencja wygasła w momencie, kiedy zapewniono mnie, że owe materiały zostały z portalu usunięte razem z moimi danymi osobowymi. Zaznaczam – nie w chwili, kiedy usunąłem konto – o tym mówią ostatnie słowa pkt. 6.6, tylko w chwili, kiedy obsługa portalu zapewniła mnie, że te dane zostały usunięte.
Podsumowując – zostałem oszukany przez NK. Przedstawiono mi w mailu opis sytuacji nie zgodny z prawdą. Nie usunięto z systemu moich danych osobowych, nie usunięto zdjęć ani wpisów z forum, co więcej – nadal z nich korzystano prowadząc komercyjną bądź-co-bądź działalność. Odebrano mi prawo do zarządzania moimi danymi osobowymi, w tym również prawo do ich usunięcia. Do tego – uwzględniając sytuację ze zdjęciami – mam prawo przypuszczać, iż również moje dane osobowe służyły do prowadzenia działalności komercyjnej.
Nasza-klaso, co ty na to?
-
Oct274 Comments
Ha! Chyba zalazłem komuś za skórę. YDP zablokowało dostęp z sieci firmowej do mojego serwera.
-
Sep19No Comments
Polecam sobie poczytać artykuł. W sumie nie jest zbyt odkrywczy – sam wpadłem na to w ciagu kilku chwil. Ale dobre są niektóre komentarze poniżej.
-
Sep18No Comments
Warto zapamiętać (a w miarę wolnego czasu przegrzebać ;P) adresy:
I dla prawdziwych twardzieli:
…łezka się w oku kręci…
-
Aug312 Comments
Ok, jak akcja, to akcja ;P Moje 5 groszy:
- Miasik.net – infoanarchista, kociarz, jeden z ludziów, dzięki którym możemy popykać w Wiedźmina. Pisze momentami trochę emocjonalnie, ale widzi świat nonkonformistycznie. Ciekawe przemyślenia i obserwacje.
- Poradnik WebmasteraInternauty – Paweł Wimmer, czy coś więcej trzeba mówić? Ok, zdarzają się w sieci ludzie młodsi, co mogą nie pamiętać. Człek, który praktycznie wychował pierwsze pokolenia webowe w Polsze.
- Radxcell – Najstarszy blog, jaki znam. Szkoda, że miał roczną przerwę. Szkoda, że aktualnie ciężko dobrać się do starszych treści (wytrwałych i ciekawych zapraszam do http://archive.org/)
- Kali – Nieźle sobie radzi z aparatem. Warto czasem zajrzeć.
- Vontrompka – Bywa lekko kontrowersyjny, ale zawsze daje do myślenia. Posty głównie graficzne, ale i teksty się zdarzają.
W sumie w moim GReaderze głównie branżowe blogi siedzą. Z tych wymienionych tutaj tylko blog Pawła Wimmera jest powiedzmy branżowym, ale Paweł pisze też czasem o niebranżowych sprawach, więc czuję się rozgrzeszony ;P.
Miłego czytania!
-
Jul18No Comments
Czasem przeglądam folder ze spamem. Dziś w oczy rzuciła mi się jedna przesyłka.
Firma Global Services w mailu o wdzięcznym temacie “(no subject)” uprzejmie zapytuje: “Czy wiedzą panstwo od czego zależy ich sukces w Internecie?”.
Pewnie trzeba się do nich udać po ową wiedzę, bo zapewniają:
“Sprawimy iż panstwa firma zaistnieje w Internecie , zapewniamy pełen profesjonalizm oferowanych usług, maksymalną funkcjonalność wykonywanych przez nas stron,”.Ok, po przeanalizowaniu maila i strony firmy doszedłem do kilku wniosków.
Sukces firmy webowej zależy między innymi od:
- nierobienia literówek
- szanowania adresata
- nierozsyłania pełnego błędów spamu
- nadawania mailom tytułów
- poprawnej interpunkcji i składu tekstu
- robienia stron zgodnych ze standardami
- robienia stron z menu ładującym się w czasie poniżej 1s
- robienia stron z poprawną nawigacją
- robienia stron z obsługą przewijania treści rolką
- robienia stron dających się przejrzeć w mobilnej Operze lub przeglądarkach tekstowych
Przydaje się również odrobina samokrytycyzmu.
-
Jul11No Comments
Tym razem replikacja obrazków.
-
Jun10No Comments
Machina marketingowa Apple osiąga wyniki prawie jak M$ w najlepszych swoich czasach.
W naszej rodzimej blogosferze (jakie nieładne słowo ;/) ludzie wręcz upajają się hasłami “iPhone dostępny od 11 lipca” czy “wersja 8GB za jedyne $199“.
Tylko jakoś nikt nie wspomina, że w Polsze iPhone pewnie będzie dopiero na gwiazdkę (o ile Apple wyrobi z planami produkcyjnymi) i te $199 będzie pewnie obłożone jeszcze cłami i podatkiem VAT co po zaokrągleniu pewnie da 600PLN. I to tylko przy podpisaniu umowy na 2 lata przy abonamencie 200PLN. I to tylko dla firm. Plus przydałby się jakiś ryczałcik na transmisję danych (powiedzmy 60PLN). I nagle koszty dla przeciętnego zjadacza marfefki robią się nieco absurdalne.
Nie, no oczywiście. Będzie można kupić na Allegro sprowadzone z Włoch czy innej Francji. Za 800PLN. Ale za to z problemami z realizacją ewentualnych napraw gwarancyjnych. Albo sprzedawane w Polsce – za 1200PLN.

Recent Comments