A dziś darcie biblii – z dedykacją

Czy już mówiłem, że pan Ryszard Nowak, szef Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami – w moim skromnym mniemaniu – nie nadaje się do pełnienia funkcji publicznych? Nie? No to mówię.

W ramach uprzyjemniania sobie (i innym) życia proponuję zorganizować happening dedykowany własnie panu Rysiowi (z „Klanu”?!). Imprezę można rozbujać do sporych rozmiarów, nie wiem, jakieś bicie rekordu Guinnessa?

A co byśmi mieli robić? Proponuję… darcie biblii! Każdy przynosi jakąś biblię, puszczamy Pieśń Aptekarzy z Podróży Pana Kleksa i drąc się – drzemy! Ja wezmę „Biblia TCP/IP tom 2 implementacje”. Będzie to wyzwanie, bo ma szytą okładkę, twardą, grzbiet wzmacniany płótnem.

Ciekaw jestem, czy to też urazi uczucia religijne pana Rysia.

Mi będzie tylko przeszkadzał fakt niszczenia książek, bo w szacunku dla nich żem wychowan. Ale dla takiej sprawy się poświęcę.

One response on “A dziś darcie biblii – z dedykacją

  1. GeeOh

    Lepiej uważać z tym darciem i najpierw upewnić się co sąd uznaje za biblię, a co za Biblię. Konsekwencje mogą być poważne.

    Za http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article160321/Wiezienie_za_podarcie_Biblii_na_koncercie_.html „[…] Biegły sądowy stwierdził bowiem, że każda Biblia jest obiektem kultu.” Czy biegły miał tu na myśli Pismo Święte, czy jakikolwiek zbiór prawideł? Może sąd potrzebuje pomocy pana Nowaka, żeby ustalić jednoznaczną definicję, bo jeśli jest tak jak ustalił biegły sądowy, to czytelnicy choćby „Biblii TCP/IP” powinni stawiać jej ołtarze, odprawiać modły itp. – a nie zauważyłam takich zachowań. Ale może próbka znanych mi czytelników jest za mała żeby tworzyć statystyki.

    Z drugiej strony, podobno Biblia nie jest obiektem kultu żadnego zarejestrowanego w Polsce kościoła. Według samej Biblii jedynym obiektem kultu jest tylko bóg, a traktowanie czegokolwiek jak taki obiekt to grzech ciężki i złamanie jednego z dziesięciu przykazań. I tu znowu powinien wypowiedzieć się pan Nowak, ale mógłby się biedak zagmatwać, bo musiałby sobie sam zaprzeczyć.

    W szkole średniej na języku polskim uczono nas, że „biblia” to zbiór prawideł z dowolnej dziedziny, a „Biblia” to Pismo Święte. Może od wielu lat żyję w błogiej nieświadomości, a polonistka się myliła? I bądź tu człowieku mądry – od razu musisz być fanatykiem, bo książka ma w tytule magiczne słowo… Jak podrę „Przewodnik” to pójdę siedzieć za morderstwo? W końcu zginął człowiek ;-) Kiedyś rozdarłam okładkę od „Przewodnik kieszonkowy: Chrząszcze”, ile latek za to dostanę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *